Zjawisku światła towarzyszy cień

Rozróżnia się cień własny i cień rzucony. Pierwszy z nich, to np. zacieniona, w określonym czasie, strona jakiegoś przedmiotu bryłowatego, dajmy na to wieży. Drugi to cień owej wieży, padający na powierzchnię ziemi, bądź na budynki sąsiednie. Cień własny uwypukla trójwymiarowość przedmiotu. Ukazuje się nawet w dni pochmurne. Cień rzucony wskazuje na wysokość przedmiotu. W dni pochmurne niemal całkowicie zanika. Są to szczegóły, o których fotograf winien pamiętać. Sprawa kierunku padania promieni słonecznych oraz rozmiarów cienia (własnego czy rzuconego) decyduje niekiedy w dużym stopniu o ostatecznym wyrazie zdjęcia. Klasycznym przykładem jest sposób fotografowania płaskorzeźby umieszczonej na ścianie budynku: wyczekuje się zazwyczaj na tę porę dnia, gdy promienie słońca biegną niemal równolegle do ściany. Dostosowywanie się do oświetlenia dziennego przysparza wiele kłopotów fotoamatorowi podczas grupowych wycieczek turystycznych. Zwiedzany zabytek architektury rzadko kiedy oświetlony jest tak, by to zadowalało fotografa. Trzeba więc albo powrócić na miejsce po kilku godzinach, albo zrezygnować z fotografowania, kupując w kiosku gotowe slajdy czy pocztówki, co zresztą nie hańbi nikogo.

Cześć, mam na imię Magdalena i jestem absolwentem pewnej uczelni wyższej. Od wielu lat głównym tematem moich zainteresowań jest kultura i sztuka, czym też chciałabym się tu z wami podzielić!