Wzloty i upadki

Ale choć każda ambitniejsza powieść jest zbiorem mniej lub bardziej trafnych, często demaskatorskich obserwacji socjologiczno-obyczajowych, choć niektóre starają się zgłębić psychologiczne dewiacje towarzyszące nieustannym wzlotom i upadkom hollywoodzkich idoli — żadna nie umie trafić na ślad istotniejszych przyczyn rozmijania się wielkich talentów literackich z twórczością filmową. W rezultacie mnożą się schematy, które nie wychodzą poza znane, powtarzane do znudzenia przeciwstawianie businessu sztuce. Nikt nie zastanawia się nad tym, czemu artystą najbardziej poniżonym, przegranym, zdeptanym w stosunkach z branżą filmową jest nie reżyser, aktor, operator czy kompozytor, ale właśnie pisarz, scenarzysta. I to w sytuacji, w której hollywoodzka machina była (i ciągle jest) najbardziej głodna właśnie literackiego surowca. Toteż dzisiejszy historyk kina nie powinien chyba zlekceważyć sugestii rzuconych przez amerykańskich krytyków, a zwłaszcza przez powieściopisarza i uniwersyteckiego profesora Leslie Fiedlera w jego studium poświęconym pisarzom i filmowi w zbiorze „Man and the Movies” (1967). Fiedler proponuje mianowicie, by klęsk pisarzy w Hollywood nie traktować w kategoriach mito- logizacji, do której walnie przyczyniła się stworzona przez tychże pisarzy literatura antyhollywoodzka.

Cześć, mam na imię Magdalena i jestem absolwentem pewnej uczelni wyższej. Od wielu lat głównym tematem moich zainteresowań jest kultura i sztuka, czym też chciałabym się tu z wami podzielić!