Ray był jednak uparty i film wszedł na ekrany bez żadnych przeróbek

I oto nastąpiła rzecz nieoczekiwana: Stara głębia zachwyciła nie tylko krytyków, ale zdobyła jak najszerszą widownię i okazała się bardzo kasowa. Ray triumfował. Rozwinął produkcję i zaczął także reżyserować swoje filmy. W latach 1921—22 nakręcił ich 9, odnosząc z reguły sukces. Zaspokoiwszy wszystkie swe ambicje, powrócił do poematów Rileya i reżysera De Grasse’a. W roku 1923 powstał film Dziewczyna, którą kocham, uważany przez wielu za największe osiągnięcie w dorobku produkcyjnym i aktorskim Raya. W tymże roku zrealizował też najkosztowniejsze ze wszystkich swych przedsięwzięć – adaptację poematu Longfellowa Myles Standish w zalotach. Spodziewano się wielkiego, sukcesu, ale — wbrew wszelkim oczekiwaniom – klęska była całkowita, druzgocąca, nieodwołalna. W czym tkwiły główne przyczyny porażki – zdania były podzielone. Jedni twierdzili, iż widzom tak obrzydzono Longfellowa w szkole, każąc się uczyć jego wierszy na pamięć, że nazwisko poety na afiszu odstraszało od filmu. Inni — że właśnie za mało podkreślono łączność filmu z klasycznym pierwowzorem. Krytycy nie odmawiali ambicji realizatorom filmu, ale całości zarzucali „statyczną ilustracyjność”, scenariuszowi – rozwlekłość, reżyserii (Frederic Sullivan) — brak polotu, aktorstwu — nierówny poziom. Faktem jest, że dekoracje i kostiumy pochłonęły większość wydatków i że biuro wynajmu United Artists nie chciało się podjąć dystrybucji filmu, przewidując klapę.

Cześć, mam na imię Magdalena i jestem absolwentem pewnej uczelni wyższej. Od wielu lat głównym tematem moich zainteresowań jest kultura i sztuka, czym też chciałabym się tu z wami podzielić!