Przebacz, to NIE jest TWÓJ syn…

Leningradzki reżyser Jewgienij Czerwiakow był tak zachwycony młodą aktorką, że powierzył jej główną rolę w „lirycznej etiudzie w 6 aktach” – Mój syn (1928). Tym razem rzecz oparta była głównie na psychologizowaniu. Już w pierwszej scenie aktorka jako żona strażaka, matka nowo narodzonego dziecka, wyznawała mężowi: „Przebacz, to NIE jest TWÓJ syn…” I trzeba było dopiero śmiertelnego zagrożenia w czasie pożaru, by zdradzony mąż przełamał się i uznał dziecko za swoje. Właśnie w scenach pożaru Anna Sten miała przejmujące momenty, gdy bohaterka uratowana z płonącego domu czeka na wiadomość, co stało się z jej dzieckiem. „Macierzyńska trwoga, rozciągnięta na pół aktu – pisał ówczesny recenzent — i zagrana z niezwykłym napięciem, wydobywa liryczny temat filmu – temat syna. Gra aktorów podporządkowana jest jednolitemu stylowi. Anna Sten odchodzi tu daleko od maniery, w jakiej grała w Dzieweczce z pudełkiem i Żółtym paszporcie. Z pomocą prawie nieruchomej, ale tym bardziej wyrazistej i monumentalnie ukształtowanej, maski twarzy stara się stworzyć portret lirycznie doskonały, odmalować cierpienie, nadzieję i strach”.Po Mo im synu Anna Sten jest już prawdziwą gwiazdą radzieckiego kina tych lat. Reżyser Jaków Protazanow, reprezentujący tradycyjne walory filmowego dramatu i aktorstwa, docenia w pełni jej atrakcyjność jako ekranowej indywidualności. W adaptacji opowiadania Leonida Andrejewa „Gubernator”, zatytułowanej Biały orzeł, nie tylko postarał się, by specjalnie dopisać w scenariuszu rolę dla Anny Sten, ale włączył ją do obsady pomiędzy takie tuzy, jak Wasilij Kaczałow i Władimir Meyerhold.

Cześć, mam na imię Magdalena i jestem absolwentem pewnej uczelni wyższej. Od wielu lat głównym tematem moich zainteresowań jest kultura i sztuka, czym też chciałabym się tu z wami podzielić!