Osłabianie pozytywu

Rzadko stosuje się tę kąpiel w odniesieniu do całego obrazu. Przeważnie chodzi o rozjaśnienie niewielkich szczegółów, które na gotowym pozytywie otrzymały półton jasnoszary, a chciałoby się je widzieć np. zupełnie białe. Czasami dąży się do podkreślenia plastyki czy połyskliwości maleńkiego fragmentu poprzez dodanie mu tak zwanego bliku. Oto przepis postępowania:
Utrwalony i dobrze wypłukany obraz ułożyć w dużej misce. Do kieliszka nalać nieco płynu A i kilka kropel B. Usadowić się w pobliżu kranu wodociągowego. Mały pędzelek od farb wodnych umoczyć w kieliszku, wypróbować działanie osłabiacza na niepotrzebnym zdjęciu. Jeśli osłabia niezbyt gwałtownie, rozjaśniać, niezwłocznie zmywając odnośne miejsce jego pobliże kłębkiem zamoczonej w wodzie waty. W razie potrzeby zmywać całość pod kranem. Lepiej jest osłabiać kilkakrotnie to samo miejsce, niż dopuścić do osłabienia gwałtownego, co może spowodować zniszczenie zdjęcia.
Nadużywanie osłabiacza prowadzi do nieodwracalnego zażółcenia. Większe partie osłabiać słabo działającym płynem, bliki usuwać ostrym pędzelkiem i silniej działającym osłabiaczem. Po zakończeniu pracy zdjęcie płukać ok. 30 minut.

Cześć, mam na imię Magdalena i jestem absolwentem pewnej uczelni wyższej. Od wielu lat głównym tematem moich zainteresowań jest kultura i sztuka, czym też chciałabym się tu z wami podzielić!