Konsumenci producentami

McLuhan: „Jak to wyraził Joyce w »Finnegans Wake«: Moi konsumenci, czyż nie są moimi producentami? Wiek XX konsekwentnie dążył do wyzwolenia się ze stanu bierności, a więc ze spuścizny Gutenbergowskiej jako takiej. Ta dramatyczna walka różnych postaci ludzkiej introspe- kcji i poglądów na świat zewnętrzny zaowocowała najwspanialszym wiekiem ludzkości, zarówno w sztuce, jak i w nauce”. Ale czy nie mógłby on zaowocować jeszcze wspanialej, gdyby wszystkie te spontaniczne i nieraz dramatyczne procesy udało się podporządkować mądrej dyscyplinie rosnących społecznych potrzeb? McLuhan: „A jakie powstaną nowe konfiguracje mechanizmów i kultury pisma, gdy między dawne formy  percepcji i osądu wkroczy nowy wiek elektroniczny? Ta nowa elektryczna galaktyka wydarzeń wniknęła już głęboko w galaktykę Gutenberga. Nawet wówczas, gdy nie występuje zderzenie, takie współwystępowanie techniki i rodzajów świadomości wywołuje w każdym człowieku stan napięcia i wstrząs. Nasze najzwyklejsze, najbardziej konwencjonalne postawy zdają się nagle być powykrzywiane na kształt groteskowych chimer. Znane nam dobrze instytucje i wzory stosunków międzyludzkich nagle wydają się groźne i złowrogie”. I do owych groteskowych chimer wypadnie zaliczyć właśnie zmitologizowane dramaty wielkich pisarzy, którzy przed laty pierwszy raz zderzyli się z filmem.

Cześć, mam na imię Magdalena i jestem absolwentem pewnej uczelni wyższej. Od wielu lat głównym tematem moich zainteresowań jest kultura i sztuka, czym też chciałabym się tu z wami podzielić!