Ideologiczna wymowa

Władzom i sądowi chodziło natomiast o coś wręcz przeciwnego. Starano się nie dopuścić do upolitycznienia procesu i unikać roztrząsania – jako przedmiotu sporu – sprawy zaostrzenia ideologicznej wymowy scenariusza przez autora. Nie trzeba dodawać, że rozprawa wywołała olbrzymie zainteresowanie w całym świecie artystycznym ówczesnych Niemiec, sala sądowa była oblężona, komentarze prasy niezwykle obszerne i burzliwe. Casus Brecht był na ustach wszystkich, dzieląc obserwatorów na dwa obozy.
Wydawało się, że sympatia wszystkich, którym nieobojętna jest sprawa wolności artystycznej i postępu, kieruje się ku Brechtowi. Tak też w zasadzie było; nie wszystkim sprawiedliwym starczało jednak odwagi, by wytrwać do końca z bezkompromisowym pisarzem. Zaczęto się obawiać jego radykalizmu. Oto znany nam skądinąd dobrze krytyk i teoretyk Sieg- fried Kracauer początkowo popierał Brechta i Weilla, czemu dał wyraz na łamach „Frankfurter Zeitung”. Gdy jednak Brecht w swojej publikacji „Proces za trzy grosze” dał wyraz rpdykalnym wnioskom, wynikającym z procesu jako swoistego, sprowokowanego przezeń eksperymentu, który ma potwierdzać obłudę kapitalistycznego systemu – Kracauer najwyraźniej przeląkł się i w tejże
„Frankfurter Zeitung” napisał z początkiem roku 193,

Cześć, mam na imię Magdalena i jestem absolwentem pewnej uczelni wyższej. Od wielu lat głównym tematem moich zainteresowań jest kultura i sztuka, czym też chciałabym się tu z wami podzielić!