Historie realiów

Ale ujawnienie tej nowoczesności jest niemożliwe bez rozszyfrowania tragedii jako dzieła kipiącego od historycznych realiów, które Kozincew precyzyjnie wydobywa z Szekspirowskiego tekstu i jego epoki. Od strony rodzajowej ów smak epoki próbował już wprowadzić na ekran Laurence Olivier w swoim Henryku V, pokazując Szekspirowski spektakl w ramach el- żbietańskiego teatru, z jego sceną i publicznością. Chwyt był nowatorski i znakomicie służył zharmonizowaniu konwencji teatralnych i filmowych. Początkowo ekran ogarniał spektakl ze wszystkimi jego teatralnymi umowno- ściami i dokumentalnymi realiami widowni; w miarę zaś rozwoju akcji żywioł filmu przenikał niepostrzeżenie do widowiska, by wybuchnąć z całą siłą w kulminacyjnym epizodzie bitwy pod Azincourt, pysznie rozegranej w plenerze. Po kilkunastu latach od tego pierwszego prawdziwie szekspirowskiego filmu Oliviera (przedwojenne ekranizacje z Reinhardtowskim Snem nocy letniej były tylko niepewnym badaniem terenu), latach wypełnionych płodnymi konfrontacjami Szekspira z ekranem (Welles, Ca- steilani), Kozincew nie musi już czynić żadnych obrzędowych wstępów, by zharmonizować poetyckość scenicznego wiersza z konkretem filmowego obrazu. Analizuje tekst bezpośrednio pod kątem potrzeb i środków filmowych. Ma co prawda za sobą własną teatralną inscenizację „Hamleta”, ale to tylko dowód wszechstronności próby jego reżyserskich sił.

Cześć, mam na imię Magdalena i jestem absolwentem pewnej uczelni wyższej. Od wielu lat głównym tematem moich zainteresowań jest kultura i sztuka, czym też chciałabym się tu z wami podzielić!