Film bardziej obiektywny

To ważkie stwierdzenie cytuję za niezwykle interesującym studium Wolfganga Gerscha „Film bei Brecht” (Film według Brechta, 1975), które ukazało się nakładem berlińskiego Henschelverlag. Dzięki źródłowemu charakterowi tej pracy możemy casus „Brecht i film” oświetlić znacznie bardziej obiektywnie, niż to zrobił np. Martin Walsh w eseju „Brecht and the Film” na łamach „Sight and Sound” (Autumn 1974). Tak więc z początkiem lat dwudziestych Brecht w odniesieniu do filmu należy do najbardziej obiektywnych krytyków. Gdy kina niemieckie zalewa fala „filmów uświadamiających” (Aufklarungsfilme), które pod pozorem oświaty seksualnej i walki z prostytucją spekulują na pornografii i zapewniają sobie komplety na widowni, Brecht stwierdza bez ogródek: „Jeżeli kina będą mogły nadal wyświetlać takie świństwa jak teraz, to nie ma siły, by przyciągnąć ludzi do teatru”. Przypomnijmy, że jest to okres bardzo dynamicznego rozwoju niemieckiej kinematografii, której przybytki stają się dla najszerszych mas azylem przed zmorą inflacyjnej codzienności, a także innymi, psychicznymi i materialnymi, skutkami wojennej katastrofy. W latach 1918— 21 liczba kin zwiększa się z 2233 do 4238, a w roku 1922 produkcja osiqga rekordową liczbą 474 pełnometrażowych filmów fabularnych!

Cześć, mam na imię Magdalena i jestem absolwentem pewnej uczelni wyższej. Od wielu lat głównym tematem moich zainteresowań jest kultura i sztuka, czym też chciałabym się tu z wami podzielić!