ARTYŚCI-NAJEMNICY I DRAMAT WYZWOLENIA

Ze swym niepowodzeniem Reinhardt nie był wyjątkiem. Stanął w długim szeregu tych wielkich talentów, które zawędrowały do amerykańskiej Mekki teatralno-filmowej, by osiągnąć apogeum swej sławy, a zaraz potem przeżyć największą klęskę całego życia, nierzadko zakończoną tragedią. Czy Hollywood niszczy talenty? Jedna i najinteligentniejszych aktorek niemego kina, Louise Brooks, ukuła nawet teorię, że wielkie wytwórnie nie tyl- (o niszczą talenty, ale tworzą je p o t o, aby je znisz- :zyć. Machina produkcyjna, niczym wielkie koło w luna- sarku, wynosi je pod niebo, a potem strąca w dół. To vielka sztuka wylądować szczęśliwie w stosownym mo- nencie i — odejść. Ale dlaczego artysta u szczytu sławy nie rozpoznaje najczęściej owego krytycznego momentu i ślepo zmierza ku samozagładzie? Dlaczego ofiarami systemu padają ci, którzy wraz z nim rośli i wszystkie jego pułapki zdają się znać na wylot?
Przez całą historię kina czerwoną nicią przewija się schemat pewnego dramatu, z zadziwiającą regularnością powtarzając wszystkie swe kolejne stadia. Jest to historia artysty-najemnika, który długie lata niewolony i wyzyskiwany, cierpliwie gromadzi fundusze i mobilizuje środki, by w stosownym momencie zbuntować się i rozpocząć produkcję na własną rękę. Z jakim rezultatem?

Cześć, mam na imię Magdalena i jestem absolwentem pewnej uczelni wyższej. Od wielu lat głównym tematem moich zainteresowań jest kultura i sztuka, czym też chciałabym się tu z wami podzielić!